Nasz Patron św. Franciszek z Asyżu

Najwyższy, chwalebny Boże,
rozjaśnij ciemności mego serca
i daj mi, Panie, prawdziwą wiarę,
niezachwianą nadzieję
i doskonałą miłość, zrozumienie i poznanie,
abym wypełniał Twoje święte
i prawdziwe posłannictwo.
(św. Franciszek)

Nasz Patron św. Franciszek z Asyżu

Święty Franciszek od zawsze stanowił inspirację dla historyków, polityków, literatów, artystów, a nawet hipisów. Wielu mówiło o nim: drugi Chrystus (Pius XI), ikona Chrystusa Ukrzyżowanego (Jan Paweł II), Biedaczyna z Asyżu, miłośnik Pani Biedy, zakochany w miłości, piewca doskonałej miłości, brata Słońca, brata całego stworzenia i herolda Wielkiego Króla – Boga. To tylko niektóre, najbardziej znane przydomki świętego z Asyżu. Benedykt XV ogłosił Franciszka patronem włoskiej Akcji Katolickiej (1916 rok), Pius XII współpatronem Włoch (1939), zaś Jan Paweł II patronem ekologów (1979 rok). Święty Franciszek nadal urzeka wielu swoją osobą.Jest jedną z najbardziej znanych i rozpoznawalnych postaci w hagiografii chrześcijańskiej, kochany i podziwiany w całym świecie przez ludzi innych wyznań.

Urodził się w Asyżu w rodzinie Piotra Bernardone i Joanny Piki pochodzącej
z Francji. Imię Jan Chrzciciel otrzymał na chrzcie świętym, ale ojciec zdrobniale
i żartobliwie zwykł go nazywać Francesco i imię to przylgnęło do niego na zawsze. Był szczerym i wielkodusznym, wrażliwym, towarzyskim i radosnym chłopcem. Franciszek był obdarzony wyjątkową wrażliwością i bogatą wyobraźnią. Był szczery
i prosty wobec osób i wydarzeń. Miał wrażliwa duszę poety, kochał życie i naturę, rozumiał język rzeczy, pod wpływem łaski wiary bez trudu odkrywał obecność Boga w całym stworzeniu.

W wieku dwudziestu pięciu lat poczuł się przemieniony łaską Bożą. Porzucił wesołe życie i zaczął się zastanawiać jak mógłby zdobyć sławę. Chciał być rycerzem. Najął zatem giermka, kupił konia i ruszył w świat. Dotarł do Spoleto, gdzie we śnie usłyszał głos: „Franciszku, komu lepiej służyć, Panu czy słudze?” Odpowiedział: „Panu”. Czym prędzej powrócił do Asyżu. Zmienił się. Przemianę tę przypisywał Bogu. Modlił się, dawał hojne jałmużny i opiekował się chorymi, zwłaszcza trędowatymi.
W „Testamencie” napisał: „Sam Pan wprowadził mnie wśród nich”. Nie podobało się to jego ojcu, który pragnął, by w przyszłości Franciszek został kupcem, tak jak on. Wobec sprzeciwu Franciszka, oficjalnie go wydziedziczył przed biskupem Gwidonem II, a Franciszek, oddał ojcu wszystko co miał.

Gdy pewnego dnia modlił się przed Krzyżem w zrujnowanym kościółku świętego Damiana, usłyszał głos Chrystusa, który polecił mu: „Franciszku, idź i napraw mój Kościół, który chyli się ku upadkowi”. Zrozumiał to dosłownie. Przez trzy lata zbierał jałmużny i przeznaczył je na remont kościółka świętego Damiana. Uważany był za szaleńca. Odkrył swoje powołanie: „Żyć według formy świętej Ewangelii” („Testament”).

Wtedy dołączyli do niego pierwsi naśladowcy. Wśród nich był Bernard z Quintavalle, rycerz i kupiec, Piotr Cattani, doktor prawa oraz Idzi z Asyżu. Początkowo nazywali siebie „pokutnikami z miasta Asyżu”, a później „braćmi mniejszymi”. Ich celem było głoszenie Ewangelii, a przede wszystkim naśladowanie Chrystusa ubogiego, pokornego i ukrzyżowanego. Na wzór uczniów Chrystusa zaczęli wędrować przez miasta i wioski, nawołując do przemiany życia i nawrócenia. Liczba naśladowców Franciszka bardzo szybko powiększała się, wobec czego Franciszek napisał dla nich pierwszą Regułę, która miała stanowić ich program życia, a sprowadzała się do kilku zdań z Ewangelii. W roku 1209 lub 1210 papież Innocenty III ustnie zatwierdził ich sposób życia. Kardynał Jan z bazyliki świętego Pawła z upoważnienia papieża udzielił dwunastu braciom tonsury, co dało im immunitet kościelny. Po powrocie do Asyżu Franciszek otrzymał od opactwa benedyktyńskiego z Monte Subasio Porcjunkulę. Z czasem Porcjunkula stała się centrum wspólnoty braterskiej. Wokół małej kapliczki Matki Bożej Anielskiej bracia zbudowali kilka szałasów z gałęzi i błota.

W 1212 roku, przyjmując ten sam rodzaj życia, dołączyła do Franciszka młoda Klara z Asyżu, dając tym samym początek zakonowi ubogich pań, który potem zaczęto nazywać klaryskami. Sam Franciszek przygotował dla nich miejsce przy kościółku świętego Damiana.

Franciszek szerzył ewangeliczne orędzie dobra i pokoju we Włoszech, ale czuł się powołany, by pójść do całego świata. W roku 1212 usiłował dotrzeć do Syrii, pragnąc rozpocząć nową krucjatę duchową tam, gdzie chrześcijanie z saracenami walczyli orężem. Gdy mu się to nie udało, w następnym roku wyruszył do Hiszpanii, chcąc dojść do ziemi Maurów. Udał się z pielgrzymką do grobu świętego Jakuba
w Compostelli. W 1213 roku hrabia Orlando z Chiusi ofiarował Franciszkowi górę Alwernię, która stała się ulubionym miejscem modlitw Biedaczyny. W 1215 roku Biedaczyna uczestniczył w obradach Soboru Laterańskiego IV. Wtedy też poznał
i zaprzyjaźnił się ze świętym Dominikiem, założycielem zakonu kaznodziejskiego.
Wspólnota braterska bardzo szybko rozrastała się. Źródła, na pewno z pewną przesadą, informują o trzech tysiącach braci zgromadzonych na kapitule w roku 1221 i o pięciu tysiącach na tak zwanej kapitule rogozianej w 1222 roku.

Na skutek Franciszkowego przepowiadania i włączenia się braci mniejszych
w rzeczywistość życia społecznego, zaczęły powstawać braterskie wspólnoty pokutników i małżonków, którzy kierowali się tym samym ewangelicznym ideałem we własnych domach nie zmieniali sposobu życia. Ten ruch świeckich otrzymał ramy organizacyjne w roku 1221 za sprawą kardynała Hugolina. Tak powstał trzeci zakon franciszkański albo inaczej mówiąc świecka rodzina franciszkańska. Kiedy bowiem bracia oddawali się posłudze apostolskiej, Klara z towarzyszkami i członkowie trzeciego zakonu świeckich swoją modlitwą i pokutą wspierali ich i przygotowywali ludzkie serca na spotkanie ze słowem Bożym.

Franciszek uprosił u papieża Honoriusza III odpust znany pod nazwą odpustu Porcjunkuli.
Rozrastający się zakon, na kapitule generalnej w 1217 roku, podzielono na prowincje. Wysłano braci do Syrii, Francji, Niemiec, Tunisu i Węgier. Wyprawy do Niemiec i na Węgry zakończyły się niepowodzeniem z racji nieznajomości języka. Dwa lata później kapituła generalna postanowiła po raz pierwszy zorganizować misje do niewiernych. Jedną grupę Franciszek wysłał do Maroka. Sam zaś z innymi braćmi podjął wyprawę do Palestyny. Jej owocem było założenie Kustodii Ziemi Świętej.
W Maroku w roku 1220 poniosło śmierć męczeńską z rąk mahometan pięciu misjonarzy (brat Berard i jego towarzysze – pierwsi męczennicy franciszkańscy). Ciała ich przewieziono do Portugalii. W pogrzebach braci uczestniczył młody kapłan z zakonu kanoników regularnych, Ferdynand, późniejszy święty Antoni, który niebawem wstąpił do franciszkanów.

Po powrocie do Asyżu Franciszek zrezygnował z zarządzania wspólnotą braci
i mianował ministra generalnego Piotra Cattani. Biedaczyna nadal jednak był uważany za głowę zakonu. Tak też traktowała go również Stolica Apostolska.
29 listopada 1223 roku papież Honoriusz III bullą „Solet annuere” zatwierdził regułę świętego Franciszka. Na Boże Narodzenie tegoż roku Biedaczyna urządził w Greccio żywą stajenkę betlejemską, gdzie odczytał Ewangelię o narodzeniu Pana Jezusa
i wygłosił kazanie o tej tajemnicy i Dzieciątku Jezus.

Surowy tryb życia, ciągłe pielgrzymki odbiły się na jego zdrowiu. Zaczęły go dręczyć coraz dotkliwsze cierpienia.

W lecie 1224 roku udał się na Alwernię, gdzie odbył czterdziestodniowy post ku czci świętego Michała Archanioła. Wtedy 14 września, w święto Podwyższenia Krzyża Świętego, ukazał się mu Chrystus w postaci serafina na krzyżu i odbił na ciele Franciszka swoje najświętsze rany. Święty otrzymał na dłoniach, stopach oraz boku wyraźne ślady po gwoździach. Krwawiły one i sprawiały mu wielki ból. Stał się żywym obrazem Chrystusa ukrzyżowanego, nękany cierpieniami ciała, każdego dnia coraz bardziej spalany płomieniem przekształcającej miłości. Franciszek nadal podróżował po Włoszech. W każdym miejscu czczono go i uważano za świętego. Jednak stygmaty i inne cierpienia oraz choroby oczu, wątroby i śledziony tak go osłabiły, że musiał zaprzestać swoich pieszych wędrówek apostolskich. Kontakt z braćmi i ludźmi utrzymywał za pomocą listów. Przebywając w kościołku św. Damiana w celi przygotowanej w ogrodzie przez Klarę skomponował „Pieśń do brata słońca”. Wiosną 1226 roku podyktował wówczas swoją ostatnią wolę, błogosławił swoim braciom, nakazywał wzajemną miłość, wierność Pani Ubóstwa oraz szacunek wobec dostojników i duchownych Kościoła.

Gdy zbliżała się śmierć, ułożył ostatnią strofę „Pieśni”, po czym poprosił, żeby przeniesiono go do Porcjunkuli. W połowie drogi zatrzymali się i Franciszek pobłogosławił miastu i braciom.

Franciszek zmarł 3 października 1226 roku w Porcjunkuli podczas śpiewu psalmu 142, wcześniej wysłuchawszy Męki Pańskiej według świętego Jana. Następnego dnia, 4 października, jego ciało przeniesiono z Porcjunkuli do kościoła świętego Jerzego, a cztery lata później do bazyliki wybudowanej na polecenie papieża Grzegorz IX. Tam papież kanonizował go 16 lipca 1228 roku. Franciszek pozostawił po sobie kilka pism: Napomnienia, reguły, Testament, listy i modlitwy.